Co zrobić, gdy brakuje motywacji?

Byłaś zmotywowana do działania. Wstawałaś o szóstej, zaczynałaś dzień od zdrowego śniadania, później szłaś biegać. Kolejny dzień poświęcałaś się swoim celom, zarówno tym długoterminowym, jak i krótko. Jednak nastąpił ten dzień. Przebudziłaś się i za żadne skarby nie mogłaś wstać z łóżka. W głowie zaczęło się kłębić mnóstwo niezbyt optymistycznych myśli. 

Może jednak to coś ze mną jest nie tak, po kolejnej rozmowie o pracę po której odpowiedź jest negatywna.  Może dane mi jest być brzydką i grubą, gdy waga ani drgnie po kolejnym treningu. Umrę samotna i nieszczęśliwa, gdy kolejny facet okazuje się być idiotą.

Łatwo powiedzieć "Nie martw się, po deszczu wychodzi słońce", gdy kolejny raz w naszym życiu coś się nie udaje. Najważniejsze to nie stracić długotrwałej motywacji. Przygotowałam dla Ciebie kilka zasad, dzięki którym łatwiej będzie Ci przetrwać spadek formy. 


Zrób sobie jeden (!) dzień przerwy


Jeżeli czujesz, że wszystko dookoła traci jakikolwiek sens zrób sobie jeden dzień całkowitej przerwy. Nie myśl o swoich celach, nie oglądaj motywujących zdjęć. Przestań zaglądać na Facebooka. Wyłącz social media i weź do ręki książkę, którą miałaś przeczytać pół roku temu. Świat się nie zawali jeśli dzisiaj czegoś nie zrobisz. Pamiętaj też żeby to był jeden dzień, a nie dwa miesiące. Gdy się rozleniwisz na pewno będzie Ci trudniej wrócić do wcześniejszych działań. 


Skup się na umiejętnościach


Skup się na tym, co Ci wychodzi najlepiej i sprawia Ci najwięcej przyjemności. Jeśli przez kilka godzin będziesz robić to, co lubisz na pewno humor Ci się poprawi. Nie musi być to nawet praktyczne ćwiczenie tego, co umiesz, ale możesz na przykład podszkolić teorię. Możesz włączyć na przykład film na YT lub sięgnąć po zapomnianego audiobooka. Pamiętaj, że każdy z nas jest w czymś dobry i ma ponadprzeciętną wiedzę na jakiś temat.

Nie zadręczaj się 


No dobra, podczas diety zjadłaś pączka. Stało się. Wyciągnij wnioski na przyszłość i idź dalej realizując swój cel. Najgorsze co możesz zrobić to porzucić chęć osiągnięcia celu przez jeden gorszy dzień. To, że akurat dzisiaj ominęłaś lekcję angielskiego nie przekreśla tych tygodni nauki, które masz za sobą. Pamiętaj, że każdy z nas jest tylko człowiekiem. Droga do sukcesu nie jest łatwa, ale uwierz, że warto jest ją przejść.

Wygadaj się


Jeśli dręczą Cię negatywne myśli, podziel się nimi z kimś bliskim. Może to być chłopak, przyjaciółka, mama, siostra, nauczycielka, trener. Ktoś komu zależy na Tobie. Na pewno jest przynajmniej jedna taka osoba, która wspiera Cię w swoich postanowieniach. Czasami wystarczy podzielić się z kimś swoimi obawami, by móc z powrotem wrócić do realizacji celów.

Pamiętaj, dla kogo to robisz


Warto wrócić do źródła swojej motywacji. Jeżeli robisz coś dla kogoś znaczy, że robisz to źle. Każdy cel, który postawisz sobie ma być ważny dla Ciebie. Musisz być dla siebie największą wartością. Tylko Ty będziesz towarzyszyć sobie do końca życia. Za kilka lat nie będziesz pamiętać o tej wrednej flądrze, która na siłowni nazwała Cię wielorybem. Jednak ciało, które wypracujesz będziesz oglądać w lustrze każdego dnia. Chciałabym aby to, co robisz było skutkiem Twojej wewnętrznej motywacji. Chłopak, dla którego zmienisz wbrew sobie kolor włosów może za kilka miesięcy nie być Twoim chłopakiem. Zaakceptuj siebie, bo jestem jedynym stałym elementem w swoim życiu.

A Wy jakie macie sposoby na gorsze dni? 




Czytaj dalej

Motywacja. Inspiracja. Realizacja. - II kwartał roku

Nie będę oryginalna jeśli napiszę "jak ten czas szybko leci", bo leci niesamowicie. Mamy już lipiec. Połowa roku za nami. Przychodzę do Was dzisiaj z podsumowaniem kolejnych trzech miesięcy tego roku. Tych ciepłych, wiosennych i bardzo pracowitych. Chciałabym krótko podsumować wydarzenia poprzednich miesięcy, bo trochę się u mnie zmieniło. 


Praca


Kwiecień minął mi na poszukiwaniu pracy. Przeszłam kilka rozmów kwalifikacyjnych, trochę rozmów przez telefon, ale albo mi coś nie pasowało, albo znowu ja do końca się nie spodobałam (to widać już od razu na rozmowie :P). Po raz kolejny stwierdziłam, że mój angielski nie jest na satysfakcjonującym poziomie, mimo iż chodziłam na kurs. Cóż, dwa razy w tygodniu to zdecydowanie za mało. Jeśli macie jakieś sprawdzone sposoby na naukę języka to poproszę o nie w komentarzach. Jednak nie zostałam bez pracy, bo na początku maja wróciłam do poprzedniej firmy. Tydzień później dowiedziałam się również, że dostałam nową pracę i tak od kilku tygodni jestem producentką warsztatów biznesowych :D. Na tym polu wydarzyło się bardzo dużo, a może wydarzyć się jeszcze więcej. Czas pokaże. 

Życie domowe


Od czterech miesięcy jestem również Panią Domu - niestety nie Perfekcyjną. Największym wyzwaniem w tym momencie jest dla mnie wymyślanie pomysłów na obiad. Ile można jeść kurczaka z ryżem? Planuje to ogarnąć w najbliższym czasie, bo spędza mi to sen z powiek. 

Nie wiedziałam też, że można tak się cieszyć z zakupu pralki.

Zdrowie 


W tym roku wiosna również nie była dla mnie łaskawa. Jestem żywym przykładem na to, że przesilenie wiosenne istnieje. Ból mięśni, problemy z koncentracją, kiepski humor, od trzech lat w okresie przejściowym jestem prawie nieżywa. Na szczęście już wszystko minęło. 
Od początku maja zaczęliśmy również z R. chodzić na siłownię. Niestety dość nieregularnie, ale to nie zmienia faktu, że przytyłam ponad kilogram i zredukowałam tkankę tłuszczową o 8%. Oczywiście zaczęłam również zauważać efekty ćwiczeń. Po raz kolejny przekonuję się, że ograniczenia istnieją tylko w naszej głowie.

Niestety najgorzej poszło mi ze studiami. Pora zabrać się konkretnie za pisanie magisterki. Powinnam podzielić pisanie na kolejne etapy i w końcu skończyć to, co zaczęłam. 

A Wam jak minęła wiosna? Jesteście zadowolone z pierwszej połowy roku?



Czytaj dalej

Dlaczego rozwój osobisty nie działa?

Tyle wykładów, książek, audiobooków, a Ty wciąż jeździsz dwudziestoletnim samochodem i nie potrafisz mówić po hiszpańsku? Ci wszyscy coachowie, trenerzy to oszuści, a ich słowa to bullshit!

Zgadzam się z Tobą w 100%. Rozwój osobisty nie działa. 




Wykłady i książki motywacyjne to dobra dawka inspiracji, ale w krótkim okresie. Wracasz do domu po kolejnym takim wydarzeniu i myślisz sobie - "Ale on mieszkał w Ameryce", "Umiał matematykę", wymyślasz czynniki, w których prelegent był lepszy od Ciebie, startował z lepszej pozycji. I znów te wymówki. Albo udaje Ci się zmotywować na tydzień, może dwa. Później wracasz do starych przyzwyczajeń. 

Chciałabym jednak zdradzić Wam sposób żeby osiągnąć sukces. Nie będzie to zbyt wielkie odkrycie. Wspominałam już o tym w poprzednim poście. Otóż kluczem do osiągnięcia sukcesu jest DZIAŁANIE. Co z tego, że słuchasz te audiobooki, czytasz te rozwojowe książki. Czy kiedykolwiek po zakończonym rozdziale zrobiłeś ćwiczenie, które zaproponował autor? Poznałeś siebie, swoje mocne i słabe strony. Czy będąc na fali takiego wykładu motywacyjnego wytrzymałeś dłużej niż tydzień w dążeniu do celu? 

Sukces to przede wszystkim przezwyciężanie swoich słabości, wyjście ze strefy komfortu, która po jakimś czasie staje się klatką dla Twojego potencjału. Jeśli przestaniesz gadać, a zaczniesz robić to efekty przyjdą szybciej niż gdybyś robił odwrotnie. 

ĆWICZENIE


I ja, jak ten mówca motywacyjny mam dla Ciebie ćwiczenie. Otóż Twoim zadaniem jest przez 21 dni codziennie wieczorem wziąć kartę do ręki i zapisać odpowiedź na jedno proste pytanie:

Co zrobiłam dzisiaj by poprawić swoją sytuację? 


Jeżeli miałaś już wcześniej przebłyski tymczasowej motywacji możesz odnieść je do celów, które masz zapisane w kalendarzu lub innym notatniku. Jeśli jednak wciąż tego nie zrobiłaś pomyśl o kwestiach, które najbardziej Cię trapią - znienawidzona praca, brak umiejętności, nieznajomość języka obcego, partner, który Cię nie szanuje - możliwości jest wiele. 

To ćwiczenie pozwoli Ci uświadomić sobie jak mało (albo dużo - tego Ci życzę) robisz by Twoja kiepska sytuacja uległa zmianie.

Powiesz - "To wcale nie jest proste", "Łatwo Ci mówić". A kto powiedział, że życie jest proste? Najprostsze życie mają ci, którzy nic nie robią, ale oni na pewno nie osiągną sukcesu z poziomu kanapy. 







Czytaj dalej