"Coś" więcej niż obowiązki - proaktywność

Mieszkanie posprzątane, projekty na studia zrobione, obiad ugotowany, a Tobie wydaje się, że nic nie zrobiłaś? Nie tylko Ty tak masz.

Otóż istnieją dwa rodzaje czynności, które wykonujesz - te, które musisz zrobić, bo będą miały nieprzyjemne konsekwencje oraz te, które chcesz robić.



Czytaj dalej

6 najpopularniejszych błędów w CV

Jestem świadoma tego, że takich postów i artykułów powstało już setki. Jednak błędy opisywane w nich powtarzają się nagminnie i to nawet u osób starających się o stanowiska w HR. Sama do tej pory myślałam, że większość z nich to mity. Niestety nie. Dopiero zaczynam przygodę z rekrutacją, ale już te kilka ostatnich tygodni utwierdziły mnie w przekonaniu o tym, że warto napisać post o błędach w CV.



CV napisane od końca

Statystycznie rzecz biorąc jest to najczęściej spotykany błąd, który myślę, że robi około 30% osób. Otwieram CV i myślę - ta osoba nie pracuje zawodowo od 10 lat („Co przez ten czas robiła?”), albo aplikuje na stanowisko specjalistyczne, a doświadczeniem, którym może się pochwalić jest stanowisko kelnera w 2006 roku. Dopiero po przejechaniu na kolejną stronę widzę, że od trzech lat zajmuje się dokładnie tym, co mnie interesuje. Dlatego zawsze piszcie CV „od końca” na samej górze powinno się znaleźć Twoje aktualne doświadczenie i to jest sposób, który naprawdę zwiększa szanse na przyciągnięcie uwagi rekrutera.

Za mało/dużo informacji 

Według mnie w życiu najważniejsza jest równowaga, dlatego na ten błąd też chciałabym Was uczulić. Dostaje najczęściej trzy rodzaje CV. Pierwszy z nich to ten z za małą ilością informacji. Najczęściej brakuje zakresu obowiązków, ale zdarzają się CV, w których nie ma nazwy uczelni/kierunku, którą się skończyło, nazwy pracodawcy, a nawet (o zgrozo!) imienia i nazwiska, bo i takie się zdarzają. Często też spotykam CV, bez oznaczonych okresów zatrudnienia. Doświadczenie zawodowe jest najistotniejszym czynnikiem w wyborze kandydata. Jeśli wpiszesz 2014-2015 może to oznaczać zarówno dwa lata, jak i miesiąc jeśli zostałeś zatrudniony w grudniu, a zakończyłeś współpracę z daną firmą po Nowym Roku. 

Drugi rodzaj to te, w których jest wszystko – stan cywilny, liczba dzieci, wiek dzieci, miejsce urodzenia, szkołę podstawową, każdy projekt wymieniony wraz z opisem. Najdłuższe CV, z którym miałam styczność miało 7 stron, a słyszałam w biurze, że było i takie, które zawierało 17! Nikt nie ma czasu czytać elaboratu na Twój temat. CV to wizytówka. Widzieliście wizytówkę na 17 stron?

Optymalna długość CV to dwie strony. W każdej aplikacji powinno się znaleźć imię i nazwisko, dane kontaktowe, opcjonalnie możecie dodać datę urodzenia i miejsce zamieszkania. Każde doświadczenie zawodowe powinno zostać opisane – miesięcy i rok rozpoczęcia oraz zakończenia i stanowisko, którego też bardzo często brakuje. Korzystnym zapisem jest też rodzaj umowy, jeśli na przykład było to zatrudnienie na zastępstwo. Broni to kandydata, który ma bardzo dużo krótkich okresów zatrudnienia. Powracając do samej pracy każde stanowisko powinno mieć krótko opisany zakres zadań – niech to będzie 3-5 najważniejszych obowiązków. 

CV jako odgrzewany kotlet

Jeśli już nie chce Ci się pisać nowego CV, bo uważasz, że to jest w porządku to przynajmniej zwróć uwagę na aktualizację wszystkich szczegółów. Na przykład jeśli miałaś podany wiek, np. 24 lata, a teraz z doświadczenia wynika, że masz 27 to popraw tę liczbę. Jeśli skończyłaś szkołę to dopisz datę zakończenia, przerwania itd. Dopisując nowe doświadczenia zawodowe sprawdź czy na pewno jest to ostatnia pozycja. Zdarza się, że najnowsze doświadczenie zawodowe jest pośrodku między rokiem 2007, a 2012. Zmień również dane kontaktowe, nazwisko jeżeli wyszłaś za mąż. Jeśli aktualizujesz stare CV to zrób to w całości. Poświęć pięć minut na poprawienie wszystkich rubryk.

Brak biznesowego podejścia do CV 

CV jest dokumentem, który przedstawia Twoją ścieżkę zawodową oraz umiejętności, kompetencje, które nabyłaś. Dlatego warto je traktować poważnie. Oczywiście wszystko zależy od stanowiska, na które aplikujesz. Jeśli aplikujesz na stanowisko kreatywne to na pewno CV może wyglądać inaczej niż przy aplikacji na stanowisko głównej księgowej. Znowu powtórzę, że CV to wizytówka, która ma na celu zaprezentowanie Cię w jak najlepszym świetle. Nie pisz, że lubisz sobie czasem na bilard czy imprezkę wyskoczyć ze znajomymi, bo to nie jest potrzebne Twojemu przyszłemu pracodawcy. Nie dodawaj również zbyt dużo kolorów, czcionka powinna być jak najbardziej czytelna, by osoba przeglądająca Twoją aplikację wzięła Cię za osobę profesjonalną.

Złe określenie stopnia znajomości języka

W tym rekrutera nie oszukasz. Wpisując średnio zaawansowany, czyli standardowo poziom B2 według klasyfikacji europejskiej powinnaś powiedzieć płynnie kilka prostych zdań. Jeżeli jednak masz wpisane B2, a ostatnio języka używałaś 5 lat temu to gwarantuje, że w tym momencie nie jest to ten poziom. Niestety jest to jedna z umiejętności, którą się zapomina, a raczej wychodzi z wprawy. Jeśli chcesz znaleźć nowa pracę to wcześniej zapisz się na prywatne lekcje, poćwicz język mówiony. Tak samo jest z językiem, który określasz jako poziom podstawowy, który tak naprawdę jest żaden. Osobiście nie widzę sensu we wpisywaniu języka, w którym nie ma się przynajmniej poziomu komunikatywnego. 

Kłamstwa

Kłamiąc działasz bardzo często na swoją niekorzyść. Kłamstwa bardzo często wychodzą podczas rozmowy, a najpóźniej w pierwszych dniach pracy, gdy osoba rekrutująca zada Ci pytanie, na które nie będziesz umiał odpowiedzieć. Spotkałam się z sytuacją, w której osoba zatrudniona została zwolniona w trakcie szkolenia, bo okazało się, że nie potrafi tego o czym mówiła. Kłamstwo ma krótkie nogi. 

Czy miałyście, któryś z tych błędów w swoim CV?




Czytaj dalej

6 porad dotyczących organizacji życia


Moje życie to totalny rozgardiasz. Niestabilne godziny pracy, jedzenie na mieście, zbyt późne wstawanie, spędzanie zbyt dużo czasu na pożeraczach czasu takich jak YT czy Facebook. Wciąż staram się to poukładać i ogarnąć, by móc w końcu napisać tę magisterkę. Jednak nie zawsze mi to wychodzi. Postanowiłam wziąć się w garść i zacząć planować. Rozpisać to, co najważniejsze, by wreszcie odzyskać utracone godziny, a nawet minuty. Tylko od czego zacząć. Wbrew pozorom by zacząć planowanie też trzeba mieć określony plan.



Czytaj dalej